Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaże. Pokaż wszystkie posty
LA TIMPA: STARA ETNA MOCNO ŚPI

LA TIMPA: STARA ETNA MOCNO ŚPI

Lubię ten suspens kiedy mysz komputerowa błądzi po monitorze to tu to tam i nie wiadomo gdzie się zatrzyma. Dłoń nagle zaczyna delikatnie drżeć, serce powoli przyspiesza, gardło irracjonalnie zaciska się, a w kąciku oka kręci się łza. W głowie, a może sercu tworzy się pomysł, inspiracja, podszept duszy. Człowiek podejmuje decyzję i zaczyna czuć się trochę jak Kolumb czy Magellan tylko trochę bardziej współczesny: studiuje zakurzone stare mapy, odmierza odległości dziwnymi przyrządami, wyznacza trasy. To było jedno z klasycznych znalezisk z serii myszką po mapie zanim jeszcze moja stopa stanęła na wschodniej Sycylii. Postanowiłam więc znalezisko wykorzystać i uciec z zatłoczonej Taorminy. Wyposażona w świstek wydrukowany z internetu i dużą dozę zapału i dobrej woli postanowiłam dać nieść się nogom i poczuć smak nieznanego. Tym sposobem niczym starodawny odkrywca trafiłam do Acireale i La Timpa – kawałka wybrzeża, którego turyści dziwnym trafem nie zdołali jeszcze zadeptać.

 

 

LA TIMPA: ZAPROSZENIE


Urok tego miejsca wynika z faktu, że jest tu zupełnie pusto. Acireale nie leży w kręgu zainteresowań przeciętnego turysty. Zapomniane miasteczko, chociaż ładne jest przyćmione przez pobliską Taorminę na północy, Etnę na wschodzie i wielkomiejską Katanię na południu. Daje to efekt oka cyklopu: w wymienionych miejscach masa ludzka wiruje jak oszalała; tymczasem w Acireale głucha cisza. Ludzie chyba uwierzyli w krążące legendy, że Acireale to brudne zaniedbane miasto, gdzie diabeł mówi dobranoc. A tu taki skarb przyrody się marnuje! Rezerwat do tego. I to gdzie? W granicach miasta!

Fot. 1. Południowy kraniec rezerwatu La Timpa i pierwszy zawijas ścieżki "Le Chiazzette".

LA TIMPA: HISTORIA I GEOLOGIA


Trudno w to uwierzyć, ale La Timpa to odsłonięty fragment… Etny i to tej najstarszej, bo sięgającej wiekiem 200 milionów lat wstecz. Wschodnia Etna poruszyła się i utworzyła stromy klif spadający wprost do morza pokazując nam ludziom współczesnym skrawek swojego piękna – jedne z pierwszych produktów swojej aktywności. A jest co podziwiać: w Grocie Gołębi (wł. Grotta delle Palombe), fenomenie samym w sobie (przykład jaskini lawowej), utworzyły się kolumny bazaltowe, podobne do tych jakie możemy odnaleźć w Wąwozie Alcantary.

la timpa
Fot. 2. Logo rezerwatu La Timpa z charakterystycznym klifem.

LA TIMPA: REZERWAT I ŚCIEŻKI SPACEROWE


Obszar chroniony La Timpa czyli „urwiska porosłego skarłowaciałymi krzewami” (jak udało mi się zgrabnie przetłumaczyć la timpa) leży w terenie miasta Acireale i rozciąga się wąskim pasem przez 6 km między wioską Maria Santissima delle Grazie i Santa Maria Ammalati. Mimo, że teren jest mocno zmieniony przez działalność człowieka, w 1999 roku postanowiono objąć go ochroną. Departament Ochrony Środowiska regionu Sycylia powierzył 265 hektarów Regionalnemu Departamentowi Lasów i mamy to, co mamy: niezwykle malowniczy zakątek, z gęstą soczystą roślinnością, czarnymi skałami i niebieściusieńkim morzem (logo na fot. 2. świetnie oddaje zestawienie barw, jakie możemy podziwiać).

Chronione są cztery elementy: zjawiska geologiczne i wulkanologiczne (1, 2), roślinność (2) oraz fauna (3). 
(1, 2) La Timpa to teren ułożonych tarasowo uskoków  pomiędzy wschodnią Etną, a Morzem Jońskim utworzonym w następstwie mającego charakter ciągły nawarstwiania się napływów lawy. Utworzyły się liczne skarpy, w tym ta najwyższa mająca ponad 200 m na obszarze Timpa Falconiera spadająca gwałtownie do morza charakteryzująca się budową kolumnową.
(2) Zachowały się fragmenty pierwotnej roślinności tego obszaru, mimo wyraźnej i długotrwałej obecności człowieka. Oprócz makii, możemy tu znaleźć stanowiska z drzewami liściastymi tj. dębem omszonym, wiązowcem zachodnim, pistacją, jesionem, wiązem i kasztanem oraz wiecznie zielonymi filireami szerokolistnymi, ostrokrzewami kolczastymi i pistacjami kleistymi.
Na urwiskach i plażach występują tzw. halofile czyli słonoluby np. soliród (koper morski) czy żarnowiec miotlasty, a w okolicach źródła słodkiej wody Miuccio półzanurzone gatunki takie jak nurzaniec, rukiew wodna i przetacznik bobownik. 
(3) W zaroślach La Timpy schronienie znajdują:
ssaki – lisy, łasice, jeże, zające;
gady – colubery, grzechotniki cętkowane;
ptaki – sokoły wędrowne, pustułki zwyczajne, myszołowy, pójdźki zwyczajne, płomykówki zwyczajne, otusy, pokrzewki aksamitne, pliszki siwe i żółte, kląskawki zwyczajne, kulczyki zwyczajne, drozdki samotne, kosy, strzyżyki, wróble śródziemnomorskie, mazurki, jaskółczaki modre, dudki, tyranki, mewy srebrzyste i siwe, kormorany, czaple siwe. 

Są cztery szlaki, które proponuje zarząd rezerwatu La Timpa: Le Chiazzette, La Gazzena, Acquegrandi i Vecchio tracciato ferroviario. Oprócz ostatniego, są to raczej ścieżki spacerowe niż typowe szlaki. Są krótkie i łatwe do przejścia, chociaż czasem trzeba się powspinać. Świetnie nadają się na półdniowe wycieczki. Nie przekraczają 2 kilometrów i 2 godzin.

LA TIMPA: SZLAK „LE CHIAZZETTE”


Najpopularniejszy szlak rezerwatu La Timpa ma zaledwie 760 m długości i można go zaliczyć w zaledwie godzinę (fot. 1). Jest średnio trudny, choć w drodze powrotnej, zwłaszcza wracając Via Miuccio (szczegóły niżej), należy się spocić!
Będąc na Piazza Duomo w Acireale (fot. 3) należy pójść wzdłuż bocznej ściany Bazyliki Świętych Apostołów Piotra i Pawła (fot. 4) i cały czas kierować się w dół Via Romeo. Po lewej stronie miniemy kościół Matki Boskiej del Sufragio (fot. 5). Dochodzimy do tunelu kolejowego i kładką dla pieszych między SS114, a torami kolejowymi (fot. 6) przechodzimy na drugą stronę. Następnie schodzimy krętymi schodami już na teren rezerwatu La Timpa. Nazwa szlaku pochodzi od dwóch kapliczek (wł. chiazzette) znajdujących się po drodze. Ścieżka, która przez dwieście lat łączyła Acireale z rybacką wioską Santa Maria La Scala jest najmniej bolesnym sposobem pokonania 150-metrowej różnicy wysokości między płaskowyżem Acireale, a morzem. Na samym początku przy tablicy informacyjnej natrafiamy na pierwszą kapliczkę Matki Bożej, niestety oszpeconą przez graffiti (fot. 7). Szlak wyłożony kamieniami ma siedem ostrych serpentyn wzmocnionych łukowatymi konstrukcjami (fot. 8). W oczy od razu rzucają się soczystozielone "chaszcze" porastające stoki wzgórza na tle błękitnego morza. To klejnot tutejszego rezerwatu: fragmentaryczny, acz cenny przyrodniczo miks makii, lasu liściastego i roślinności słonolubnej (fot. 9). Na „placyku” po pierwszym zawijasie po lewej stronie przy murze rośnie 150-letni okaz platana (fot. 10). Po chwili jesteśmy przy ruinach Fortezza del Tocco (fot. 11). Oryginalnie był to bastion normandzki przeciwko piratom przebudowany w pierwszej połowie XVII wieku. Obecnie znajduje się w niej punkt informacji turystycznej. Tutaj mamy dwie opcje do wyboru. Jedną z nich jest po prostu pójść prosto i po około 20 minutach minąwszy wcześniej drugą XIX-wieczną kapliczkę Santissimo Crocifisso della Buona Nuova (fot. 12) dojść do centrum wioski Santa Maria La Scala. Ciekawszą opcją jest skręt w ścieżkę po prawej (Via Miuccio, fot. 13), która ostrymi zakrętami poprowadzi nas również do Santa Maria La Scala, tyle, że na sam koniuszek wioski (w drodze z powrotem można pójść promenadą do centrum miejscowości).

la timpa
Fot. 3. Plac Katedralny w Acireale. Stąd można dojść tam, gdzie zaczyna się szlak "Chiazzette".
la timpa
Fot. 4. Bazylika Piotra i Pawła. Po prawej stronie zaczyna się Via Romeo prowadząca do La Timpa.
la timpa
Fot. 5. Mijamy po drodze kościół Madonny del Sufragio.
la timpa
Fot. 6. Kładka dla pieszych między drogą, a linią kolejową.
la timpa
Fot. 7. Kapliczka MB...
la timpa
Fot. 8. Serpentyny wzmacniane takimi łukami.
la timpa
Fot. 9. Ciężko dać wiarę, ale te gęste krzaczory to to, co w La Timpie najcenniejsze.
la timpa
Fot. 10. Platan. Ma około 150 lat.
la timpa
Fot. 11. Forteca del Tocco. Na dziedzińcu znajduje się info point.
la timpa
Fot. 12. Kapliczka krzyża.
la timpa
Fot. 13. Via Miuccio.

LA TIMPA: SANTA MARIA LA SCALA


Wioska rybacka przypomina miasteczka Cinque Terre chociażby przez to, że nie ustępuje im kolorystyką elewacji budynków. Swojego czasu odpoczywała tutaj miejscowa arystokracja. Jest tu zaskakująco dużo okazałych rezydencji w typie "palazzo".
Nad wioską góruje kościół pw. Matki Boskiej Na Schodach i kolumna maryjna (fot. 14, 15) upamiętniająca patronkę osady. W porcie "Scalo Grande" można podziwiać mnóstwo kolorowych łodzi (fot. 16).
Przy nabrzeżu zabezpieczonym olbrzymimi betonowymi blokami piętrzy się Pietra Sarpa – samotna skała z kolumn bazaltowych. Jest przykładem krystalizacji – wypływająca lawa bardzo wolno ochładzała się w kontakcie z wodą, następnie skurczyła się i popękała tworząc kolumny (fot. 17).
Niestety dostępna jedynie od strony morza Grotta delle Palombe (pl. Grota Gołębi), wspomniana wcześniej jaskinia lawowa z kolumnami bazaltowymi,  według wierzeń lokalnej społeczności była miejscem schadzek pasterza Aci i nimfy Galatei.
Elegancką promenadą wzdłuż Via Molino (fot. 18) dojdziemy do Miuccio/Mulino Testa dell Aqua – miejsca, gdzie niegdyś stał młyn z kołem napędzanym ze źródła słodkiej wody. Pierwsze wzmianki o wiatraku pochodzą z XVI w. (fot. 19). Koniec Santa Maria La Scala to kamienista plaża del Molino (fot. 20).


la timpa
Fot. 14. Kampanila kościoła Matki Boskiej Na Schodach. Po lewej, jedna z kilku byłych rezydencji arystokratycznych.
la timpa
Fot. 15. Kolumna maryjna.
la timpa
Fot. 16. Port rybacki. Na drugim planie widać wioskę i klif.
la timpa
Fot. 17. Pietra Sarpa.
la timpa
Fot. 18. Promenada.
la timpa
Fot. 19. Tutaj znajdował się młyn z kołem napędzanym ze źródła słodkiej wody.
la timpa
Fot. 20. Spiaggia del Molino.


LA TIMPA: DOJAZD I INFORMACJE PRAKTYCZNE


Dojazd do Acireale
Acireale, warte wizyty samo w sobie, jest skomunikowane kolejowo i autobusowo z większością wschodniego wybrzeża Sycylii. Obsługują je dwaj przewoźnicy: Interbus/Etna Transporti (z lokacji bardziej odległych takich jak: Katania, Taormina czy Giardini-Naxos) i Zappala&Torrisi. Autobusy tej  firmy docierają nawet do Santa Maria La Scala (przystanek przy kościele).
Ze względu na remont ulicy dochodzącej do Piazza Duomo w Acireale tymczasowo przystanek (wspólny dla obu przewoźników) przeniesiono na Piazza Indirizzo koło Villa Comunale.
Pociągi regionalne kursują często i gęsto. Rozkłady i ceny do sprawdzenia na stronie włoskich kolei państwowych. Spod stacji można podjechać autobusem miejskim AST do Piazza Duomo i Indirizzo (linea 2 i 3).
  
Dojście do ścieżek
Szlak „kościółków” i wzdłuż starej linii kolejowej osiągalne są z centrum Acireale, więc dogodniej jest w tym przypadku przyjechać do miasta autobusem.
Ścieżka wzdłuż dawnej linii kolejowej może stanowić dłuższy wariant ścieżki "Le Chiazzette". Wejście na szlak, zupełnie nieoznakowane znajduje się w wyrwie betonowego umocnienia drogi do Riposto (zaznaczone na mapce fot. 24 jako punkt Via per Riposto 7) około 300 metrów od Chiesa Santa Maria della Neve.
Acquegrandi lepiej zrobić docierając do Acireale pociągiem. Odległość między stacją, a wejściem na ścieżkę w granicach rozsądku – około 3 km. Trasa dojścia do początku ścieżki (przy kościółku Chiesa di Nostra Signora dell'Auito) na fot. 25.
Wstęp na teren rezerwatu: bez opłat

la timpa
Fot. 21. Mapka ścieżek Gazzena i Acquegrandi.
la timpa
Fot. 22. Mapka ścieżki "Le Chiazzette".
la timpa
Fot. 23. Ścieżka Vecchio tracciato ferroviario.


la timpa
Fot. 24. Dojście do ścieżki wzdłuż zdemontowanej linii kolejowej z centrum wioski Santa Maria La Scala.
la timpa
Fot. 25. Trasa dojścia ze stacji kolejowej Acireale do początku ścieżki Acquegrandi koło kościołka Nostra Signora dell'Aiuto.

Ten tekst powstał dzięki:
–La Timpa di Acireale. Riserva Naturale Orientata wyd. Fabio Orlando Ettore
–La Timpa. Un tocco di... ambiente, cultura, futuro. wyd. Azienda Regionale Foreste Demaniali Regione Sicilia

Inne szlaki na Sycylii: dookoła (i nie tylko) Monte Cofano, po wyspie Marettimo oraz po rezerwacie "Valle dei Mostri" na półwyspie Vulcanello (część Vulcano).
PLAŻE NA SALINIE: WAKACYJNE LEŻENIE BYKIEM

PLAŻE NA SALINIE: WAKACYJNE LEŻENIE BYKIEM

Jak raz bądźmy szczerzy: Sycylii nie ma na check-liście miłośników leżenia plackiem na plaży. Mówimy o rodzinnych wakacjach. Wiecie… kocyk, leżak, parasolka, zamek z piasku, brodzące w płytkiej wodzie bobasy… Chociaż to stwierdzenie ogólnikowe i niesprawiedliwe (oczywiście coś piaszczystego dla leniuchów się znajdzie), prawda jest niezaprzeczalna – szerokich plaż z piaskiem na Sycylii jest zaledwie kilka. W sezonie przeżywają oblężenie. Trzeba niestety przywyknąć, że w plecy będą się wbijać kamienie, że trzeba mieć koniecznie klapki lub croksy, że dno zdradliwe, a instytucja ratownictwa wodnego nie funkcjonuje. Ale nie jest aż tak źle! Plaże na Salinie mają to do siebie, że są niezmiernie różnorodne jak na taką małą wyspę. Doskonale spełnią swoje zadanie, gdy szukasz relaksu w zaciszu.

 


plaze-na-salinie
Wyspa Salina, jak i reszta Wysp Eolskich funkcjonuje w świadomości Włochów głównie jako destynacja wakacyjna. Nie ma tu zbyt wiele zabytków. Jest za to kilka ładnych plaż.

 

PLAŻE NA SALINIE: GORĄCA RINELLA


Właściciel naszego B&B ostrzegał… na plaży w Rinelli jest supergorąco. Sprawdziło się – temperatura wynosiła 45 stopni C!!! To sprawka specyficznego położenia Rinelli – osłonięta z jednej strony przez masyw Monte Fossa delle Felci, od strony morza przez bliskość Wyspy Lipari – czego rezultatem jest brak wiatru i tafla morza gładka jak lustro. Plus dodatkowy atut – drobny czarny piasek. Kolorytu dodaje sąsiedztwo jaskrawych małych domków rybackich i wydrążonych w skale boksów na łodzie. Poza tym cisza i spokój przerywana od czasu do czasu warkotem przypływających do portu wodolotów. Idealne miejsce na wakacje z dziećmi.

plaze-na-salinie
Czarna, piaszczysta plaża w Rinelli.
plaze-na-salinie
Charakterystyczne na całej Salinie obudowane kamieniem zagłębienia w tufie mają służyć jako przechowalnia łodzi rybackich.

PLAŻE NA SALINIE: BAJKOWA MALFA


Dla tych, co lubią refleksologię i masaż stóp nada się bajkowa kamienista plaża przy Punta  Scario w Malfie. W 2010 roku plaża została zamknięta z powodu spadających odłamków skalnych. Ale spokoooooojnie, nie bój żaby! Wszystko zostało pieczołowicie zabezpieczone: porozwieszano siatki, część urwistego brzegu odgrodzono i z plaży można bezpiecznie korzystać. Jest wszakże inna pułapka: wszelkie smartfony, aparaty i inne cenne przedmioty z przyrodzoną złośliwością rzeczy martwych wpadają między ogromne otoczaki i przepadają bez wieści. Dla odmiany plaża charakteryzuje się wysokimi falami. Znów kłania się lokalizacja nad otwartym morzem. Niedogodności rekompensuje za to stromy klif pod którym leży, faraglion przy brzegu i bar Maracaibo, który serwuje przekąski i zimne drinki. 

plaze-na-salinie
Plaża w Malfie w promieniach wschodzącego słońca.
plaze-na-salinie
Strome zejście na plażę przy Punta Scario/Malfa. Widoczne siatki zabezpieczające.

 

PLAŻE NA SALINIE: SŁYNNA POLLARA

 

Może cię to zaskoczy, ale jesteś właśnie w najmłodszym z pięciu salińskich wulkanów. W wulkanie Pollara, którego nie ma.... Jak to możliwe? Po silnej erupcji ok. 13 tys. lat temu, to, co po nim zostało zapadło się do morza. Klif Il Castone to jego malownicze resztki. "Balate" musi zainteresować plażowiczów, choć nazwanie tego miejsca plażą to gruba przesada. Są to schodzące wprost do wody stopnie i płaska platforma, gdzie mieszkańcy cumują łodzie i motorówki. Ale fakt pozostaje faktem – jest to „obrazek z Saliny”, jaki znajdziesz na każdej pocztówce z wyspy. W tufie wulkanicznym miejscowi wyżłobili nisze na łodzie, sieci i narzędzia, które potem ładnie obudowali kamieniem. Miejsce o nieodpartym uroku, choć dno morza przy brzegu bardzo nierówne i niebezpieczne. Z ciekawostek istotne są dwie: dno morskie w tym miejscu charakteryzuje się bogatą florą i fauną oraz występowaniem podwodnych fumaroli. Dodatkową atrakcją jest naturalny łuk skalny przy Punta del Perciato, niestety widoczny tylko z morza. Fajne miejsce do podziwiania obłędnych zachodów słońca z faraglionem na pierwszym planie i wyspami Filicudi i Alicudi na linii horyzontu.
plaze-na-salinie
Il Castone i wioska Pollara - w środku zapadłego i zerodowanego krateru.
plaze-na-salinie
Osławiona "plażyczka Balate" w Pollarze.

 

PLAŻE NA SALINIE: WIETRZNA LINGUA

 

Nietypową miejscówkę do plażowania ma rybacka wioska Lingua. Znajduje się w niej jeziorko solankowe (wł. Laghetto di Lingua), czyli tzw. salina (współczesna nazwa wysypy pochodzi od tego słowa). Jest to fragment płytkich wód przybrzeżnych oddzielony kamienistą groblą. W starożytności pozyskiwano tu sól, obecnie jest to miejsce postoju dla migrujących ptaków. Ów przesmyk często służy plażowiczom. Należy się słowo ostrzeżenia: wody jeziora są stojące to raz, dwa: od strony morza występują silne prądy. Miejsce jest bardzo malownicze i fotograficzne z małą latarnią morską.
W Lingua jest jeszcze mała kamienista plaża przy porcie.

plaze-na-salinie
Wody laghetto di Lingua. Po prawej grobla oddzielająca jeziorko od morza.
plaze-na-salinie
Latarnia morska.
plaze-na-salinie
Plaża w porcie. Lingua.

Dodatkowo można wybrać się jeszcze na plażę Punta Barone w Santa Marinie i plażę Punta Megna, drugą w Rinelli.

O innych plażach na Eoliach, możesz przeczytać w poście o półwyspie Vulcanello.
MARETTIMO: TAM 'ŚPI SIĘ BŁOGO I ŚNI SPOKOJNIE'

MARETTIMO: TAM 'ŚPI SIĘ BŁOGO I ŚNI SPOKOJNIE'

Do podróży wcale nie muszą inspirować fotografie wycyzelowane w Photoshopie. Czasem wystarczy, że wzrok zawiśnie na jakimś fragmencie tekstu pisanego i buuum! Ach, jak pięknie napisane! I nie ma przeproś. Po prostu pakujesz plecak i jedziesz. "Miejscowi chętnie goszczą tu przybyszów w niskich domach wykonanych z białego tufu, w których śpi się błogo i śni spokojnie" (frag. "Włochy południowe", wyd. Bezdroża). Oj, wabi wyspa Marettimo, wabi…

 

marettimo
Fot. 1.  Wyspa Marettimo.

W poście:
*historia Marettimo
*co zobaczyć w miasteczku Marettimo
*opis szlaku przybrzeżnego do zamku aragońskiego
*opis szlaku "południowego"
*rekomendacje 

Najodleglejsza w archipelagu Egadzkim wyspa Marettimo (wł. Isola Marèttimo, syc. Marrètimu, fot. 1) to zaledwie 12 kilometrów kwadratowych górzystego lądu oblanych wodami objętych morskim rezerwatem  (wł. area marina protetta Isole Egadi). Przypadnie do gustu fanom trekingu, odkrywcom jaskiń i nurkom. To oaza ciszy i spokoju. Przybysz odnajdzie tu świeżą bryzę, zapach sosnowego lasu no i…. tymianku. W końcu Mare e Timo – znaczy morze i tymianek. Albo morze tymianku jak kto woli.

HISTORIA MARETTIMO


Zamieszkana przez Greków i uważana przez nich za „świętą wyspę” (gr. Hierà Nèsos) zapewne dzięki obecności źródeł słodkiej wody. Następnie przejęta przez Kartaginę. Okoliczne wody były świadkami rozstrzygającej bitwy podczas pierwszej wojny punickiej kiedy w marcu 241 r. p.n.e. pośpiesznie zebrana flota Fenicjan pod wodzą Hannona została pokonana przez Rzymian dowodzonych przez Lutazio Catullo płynących z kierunku wyspy Aegusa (dzisiejsza Favignana). Rzymianie, przejąwszy kontrolę nad wyspą, mieli tutaj dogodny punkt obserwacyjny ze względu na położenie na szlaku między Italią a Afryką północną oraz Hiszpanią. Wspomniana w III w. n.e. jako ważny port pośredni na szlaku Kartagina-Rzym w słynnym Intinerarium Antoniusza, antycznym przewodniku po drogach Imperium. Od 440 roku zaczął się okres najazdów plemion germańskich, gdy król Wandalów i Alanów Genzeryk przybył na Favignanę i dokonał pierwszego rajdu na wyspę. W 485 r. Marettimo przeszło pod władanie króla Odoakra, potem Teodoryka, króla Gotów. W 810 r. miała miejsce pierwsza okupacja arabska. Arabowie wybudowali na wyspie kilka wież obserwacyjnych, a także „przywieźli” ze sobą typową arabską zabudowę. W tym czasie Marettimo cieszyło się względnym spokojem i prosperitą. Kwitł handel. Kolejnymi panami wyspy byli Normanowie. Wzmianka o Marettimo pojawia się w słynnej „Księdze Rogera” autorstwa królewskiego geografa i podróżnika z Maroka Al-Idrisiego. Wpis głosi, że na Marettimo łapano sokoły dla króla Fryderyka II. Kolejnymi najeźdźcami byli Szwabowie. Mimo następujących sukcesji, życie na Marettimo niewiele się zmieniało, aż do momentu, gdy na tron wstąpił Karol V Habsburg. Pirat ottomański Barbarossa, w służbie sułtana, zdobywszy Algierię i Tunezję wylądował u wybrzeży Marsali i doszczętnie złupił wyspy Egadzkie. Wielu mieszkańców Marettimo wziął w niewolę i sprzedał jako niewolników do Algieru. W rezultacie rokowań pokojowych zostali jednak uwolnieni. W 1637 r. Burbonowie hiszpańscy odsprzedali wyspę wraz z Levanzo i Favignaną rodzinie Pavallicino z Genui. W XVIII w. intensywnie rozwijało się rolnictwo, niestety kosztem wycinki lasów. Podczas Risorgimento (pl. ruch zjednoczeniowy) na Marettimo zesłanych zostało wielu buntowników i uwięzionych w ciasnych celach zamku. Wyspę zaludniali też deportowani. W 1844 roku z woli króla Ferdynanda II zlikwidowano zamkowe więzienie. Po wyprawie tysiąca Garibaldiego nastąpił spokojny okres w dziejach wyspy. I i II wojna światowa przyniosły recesję, z której wyspa zaczęła wychodzić dopiero całkiem niedawno za sprawą rozwijającej się turystyki.

MIASTECZKO MARETTIMO 


Nie dotarła tutaj współczesność ani turyzm masowy. Na wyspie jest jeden hotel, który na szczęście nie „wyje” na tle innych tylko zgrabnie wkomponowuje się w tkankę miasteczka. W pełni zachował się klimat oryginalnej wioski rybackiej – na nabrzeżu można podziwiać kolorowe łodzie, suszące się sieci i rybaków przy pracy. Poza sezonem Marettimo zamieszkałe jest przez nie więcej niż 700 osób, których głównym zajęciem prócz rybołówstwa jest tradycyjne rzemiosło i usługi turystyczne. Na Marettimo jest się trochę poza czasem i przestrzenią, ale jest tu wszystko, co potrzebne mieszkańcom i turystom: sklep spożywczy, bank i bankomat, poczta, kilka sklepów z pamiątkami, a nawet szkoła! Kilka rodzinnych firm oferuje możliwość opłynięcia wyspy z eksploracją jaskiń, wypożyczenie sprzętu do nurkowania, grupowe trekingi po wyspie, a nawet przejażdżki na grzbiecie osiołka. Osada obfituje, zwłaszcza latem w lokale gastronomiczne i miejsca noclegowe w typowych bielonych białym wapnem domkach (fot. 2). 

marettimo
Fot. 2. Białe domki z tufu.
 
Jedynym zabytkiem miasteczka jest kościół. Wystawiona z inicjatywy księcia Rogera II pierwotna budowla pw. Matki Boskiej Łaskawej (wł. Chiesa di Maria SS. delle Grazie, fot. 3), w chwili porzucenia zamku została ograbiona ze dzieł sztuki i niszczała. W XIX w. na prośbę miejscowych przywiązanych do swego miejsca kultu, stworzono parafię, i przysłano nowych kapelanów. Dzisiaj można w kościele oglądać wersję cudami słynącego obrazu Maryi z Dzieciątkiem Jezus z Custonaci oraz figurę św. Józefa, patrona wyspy (fot. 4).

marettimo
Fot. 3. Kościół Matki Boskiej Łaskawej.
marettimo
Fot. 4. Kościół od wewnątrz.

SZLAKI NA MARETTIMO


Wyspa Marettimo to trekingowy raj. Ścieżki są utwardzone i oznakowane, na długich odcinkach wręcz płaskie i wysypane kamykami. Wszystkie trasy sprowadzają się do dwóch głównych: z portu do Zamku Aragońskiego lub dalej na Pizzo Madonnuzza i Cala Bianca oraz z portu do kościołka bizantyjskiego i ruin garnizonu rzymskiego, i kontynuacja na Monte Falcone (północny koniuszek wyspy), lub wersja na południe - na Praia dei Nacchi, i Punta Bassana, albo do latarni morskiej przy Punta Libeccio.

Marettimo Paese –  Punta Troia i Castello Aragonese –  Pizzo Madonnuzza – Cala Bianca


Treking do Punta Troia i zamku aragońskiego na skale połączonej cyplem z lądem to najpopularniejsza opcja spacerowa szczególnie dla tych, którzy przybywają na wyspę bez intencji pozostania na noc. Trasa średnio trudna, świetnie nadająca się na półdniową wycieczkę. Deklarowany czas przejścia do zamku około 1 godz. 10 min nie licząc odcinka z miasteczka do początku szlaku.
Wychodząc z portu udajemy się w stronę widocznego zamku. Niech nas nie zmyli jego pozorna bliskość – po drodze jest kilka stoków, które trzeba obejść. Idąc promenadą wzdłuż nabrzeża przez Via Scalo di Mezzo zastawioną łodziami (fot. 5) mijamy Punta San Simone i po chwili dochodzimy do starego portu (wł. Scolio Vecchio, fot. 6). Po kilkudziesięciu metrach po prawej stronie znajdziemy lądowisko helikopterów oraz małą przydrożną kapliczkę (fot. 7), za którymi kończy się chodnik, a zaczyna ścieżka. Po prawej mijamy lasek piniowy (fot. 8) i docieramy do punktu początkowego szlaku. Kilkadziesiąt pierwszych metrów szlaku jest dość wymagająca, trzeba nieźle przebierać nogami, gdyż skalne „schodki” są dosyć wysokie. Im dalej, tym zwiększa się też ekspozycja. Niektórzy mogą odczuwać zawroty głowy i lęk wysokości. Ścieżka jest dosłownie doklejona do pionowych ścian skalnych. Po drodze do zamku można zobaczyć próbkę, tego, z czego Marettimo słynie – mianowicie groty w liczbie bagatela czterystu (fot. 9). Zdecydowanie piękniejsze są jednak te podwodne dostępne jedynie od morza. Po kilku zawijasach oczom wreszcie ukazuje się Zamek Aragoński (wł. Castello Aragonese, fot. 10). Prowadzi do niego wyłożona kamieniami droga z poręczą. Widać Cala Manione, Scolio Maestro i ciekawą „dziurawą” formację skalną (fot. 11). Protoplastą obecnej budowli była saraceńska wieża obserwacyjna, którą w 1140 roku król Sycylii Roger II nakazał przekształcić w zamek, by ten chronił najbardziej na zachód wysunięty koniec jego królestwa. W dobie gdy po morzach grasowali wszelkiej maści piraci i rabusie zamek nadal spełniał swoją funkcję obronną, chociaż Hiszpanie nie pozwalali chronić się w zamku miejscowej ludności. Za Burbonów zamek stał się więzieniem-fortecą głównie dla więźniów politycznych. Najsłynniejszy rezydent to generał Guglielmo Pepe. W 1844 roku król Ferdynand II nakazał likwidację placówki. Wraz z zamkiem z czasem w ruinę obrócił się przylegający kościół św. Anny, miejsce kultu do którego po sakramenty udawali się miejscowi. Obecnie zamek jest odnowiony i spełnia rolę małego muzeum i obserwatorium mniszki śródziemnomorskiej (łac. Monachus monachus, fot. 12).

marettimo
Fot. 5. Via Scalo di Mezzo.
marettimo
Fot. 6. Stary port.
marettimo
Fot. 7. Kapliczka i lądowisko helikopterów.
marettimo
Fot. 8. Lasek piniowy.
marettimo
Fot. 9. Osławione groty Marettimo.
marettimo
Fot. 10. Zamek Aragoński.
marettimo
Fot. 11. Przebita skała.
marettimo
Fot. 12. Obserwatorium mniszki.

Mniej więcej w połowie długości szlaku na zamek jest rozgałęzienie prowadzące na Pizzo Madonnuzza i na Cala Bianca. Trudność znacznie wyższa niż w przypadku trasy do zamku. 

 

Marettimo Paese – Chiesa Bizantina i Case Romane – Monte Falcone – Praia dei Nacchi – Punta Bassana – Cala Nera – Faro di Punto Libeccio


Drugą opcją, również dogodną i nie wymagającą jakiejś szczególnej kondycji jest dojście z miasteczka do małego kościółka bizantyjskiego i znajdujących się w pobliżu ruin rzymskich koszarów. Czas dojścia: ok. 20-30 min. By tam dotrzeć trzeba dojść do Via Gaetano Maiorana i na końcu ulicy skręcić w prawo w Contrada Pelsosa. Utwardzona ścieżka wije się przez kilkaset metrów zabierając nas do pozostałości po starym cmentarzu (wł. cimitero vecchio, fot. 13). Idąc pod górę wyłania się panorama miasteczka z Levanzo i Favignaną na horyzoncie. Widać boisko szkolne, lądowisko helikopterów i nowy port (wł. Porto Nuovo, fot. 14, 15, 16). Po chwili dojrzymy w oddali kompleks zabudowań przy ocembrowanym źródle (fot. 17). Dotarliśmy do kościoła pw. św. Bazylego zwanym potocznie kościołem bizantyjskim (wł. Chiesa Bizantina, fot. 18). Budowla, którą można podziwiać dzisiaj pochodzi z okresu normandzkiego i prawdopodobnie zbudowana została w X-XI w. przez mnichów z zakonu bazylian. Braciszkowie wybrali to miejsce chroniące ich przed niebezpieczeństwami morza i osiedlili się tutaj prawdopodobnie wykorzystując  istniejące już zabudowania po garnizonie rzymskim jako swój klasztor. Kościółek wygląda jakby był żywcem wzięty z pocztówki z wakacji w Grecji. Zresztą nader często pojawia się na widokówkach w roli „towaru eksportowego” wyspy. Wystrój wnętrza jest bardzo prosty (fot. 19). Obecny, relatywnie dobry stan obiektu możemy zawdzięczać gruntownej renowacji. Celem było głównie przywrócenie oryginalnego planu budowli, która była przez wiele lat nielegalnie używana i zmieniana. Zlikwidowano pomieszczenie przylegające do południowej ściany, zamurowano w sklepieniu otwór po kominie pieca, który się tam znajdował, a drzwi w apsydzie zamurowano nadając im pierwotną funkcję okna. Dokonano także usunięcia graffiti pokrywającego wewnętrzne ściany. Jako, że nie zadziałał żaden środek chemiczny musiano po prostu je zdrapać przy użyciu szczoteczek, gąbek i detergentu. Mikropęknięcia wypełniono gipsem, a ściany pokryto cienką warstwą wapna z dodatkiem naturalnych pigmentów. Mury potraktowano również środkiem chroniącym przed mikroorganizmami. 24 kwietnia 2010 odbyła się tutaj msza z udziałem władz cywilnych i wojskowych, w której uroczyście przekazano obiekt do ponownego użytku sakralnego. W ostatnich latach pobliski teren stał się przedmiotem licznych badań i wykopalisk archeologicznych. Obok kościółka odkryto resztki proto-bizantyjskiej świątyni z baptysterium, która pamięta czasy wczesnego chrześcijaństwa i powstała najpewniej podczas najazdów wandalskich w VI-VII w. Mogło to być sanktuarium będące celem ruchu pielgrzymkowego. Podobne baptysterium można odnaleźć w Selinuncie. Nieopodal znajdują się pozostałości po koszarach wojskowych nazywane „rzymskimi domami” (wł. Case Romane, fot. 20). Zamieszkiwane były w czasach Republiki od 241 r. n.e. przez mały oddział żołnierzy, którego głównym zajęciem było obserwowanie ruchu morskiego i obrona wyspy. Kompleks składa się z dwóch budynków i ma skomplikowany system zbierania deszczówki. Do budowy użyto techniki opus reticulatum czyli tzw. układu sieciowego - kamienie w postaci sześcianów ułożonych pod kątem 45°, przez co przypominają romby (łac. cubilia, fot. 21), co zapewniało zwiększoną wytrzymałość fortyfikacji. Są spekulacje, że koszary służyły Bazylianom za klasztor. Konserwacja domów polegała na załataniu kilku dziur w ścianach i pokryciu ich wierzchu sproszkowaną terakotą zmieszaną z wapnem i piaskiem, by uniemożliwić roślinom zapuszczenie korzeni.

marettimo
Fot. 13. Stary cmentarz.
marettimo
Fot. 14. Szkoła i boisko.
marettimo
Fot. 15. Lądowisko.
marettimo
Fot. 16. Nowy  port.
marettimo
Fot. 17. Tacy  goście u źródełka.
marettimo
Fot. 18. Kościółek  normandzki zwany bizantyjskim.
marettimo
Fot. 19. W środku.
marettimo
Fot. 20. Case Romane - domy rzymskie.
marettimo
Fot. 21. Opus reticulatum.

W tym miejscu są dwa warianty: można pójść w górę i wspiąć się na najwyższy szczyt wyspy Marettimo, Monte Falcone lub pójść na południe lasem do punktu, gdzie szlak schodzi do Praia dei Nacchi lub w przeciwną stronę do Punta Bassana i dalej do Punta Libbecio z latarnią morską. Od kościółka i domów rzymskich na Pizzo Falcone (884 m n.p.m.) jest około 1 godz. marszu. 


Szlak w przeciwnym kierunku poprowadzi nas lasem do miejsca wypoczynku (wł. area di sosta), gdzie można przysiąść na drewnianych ławach i zjeść przy stole. Następnie spory fragment trasy wiedzie przez niezalesiony obszar porośnięty makią śródziemnomorską, z którego roztacza się panorama południa wyspy z Punta Bassana na czele (fot. 22). Po chwili szlak łączy się z innym i tu znowu mamy dwie alternatywny: za drogowskazami możemy wybrać się do Cala Nera, latarni morskiej i Punta Libeccio lub na Praia dei Nacchi (ok. 40 min. drogi, fot. 23) i mijając nowy cmentarz (fot. 24), kapliczkę (fot. 25) i pomnik ojca Pio (fot. 26), po 10 minutach wrócić do miasteczka. Ostatnim obiektem na trasie będzie wspomniany jedyny "masowy" hotel – Marettimo Residence (fot. 27), którego architektura inspirowana jest domami w stylu arabskim.

marettimo
Fot. 22. Punta Bassana.
marettimo
Fot. 23. Praida dei Nacchi.
marettimo
Fot. 24. Nowy cmentarz.
marettimo
Fot. 25. Kapliczka.
marettimo
Fot. 26. Ojciec Pio.
marettimo
Fot. 27. Hotel Marettimo Residence. Jedyny masowy.
Fot. 28. Mapka szlaków na Marettimo.

REKOMENDACJE


Gdzie spać na Marettimo? Mogę z czystym sumieniem polecić nocleg w Il Corallo. Jest to dom prywatny przekształcony w kilka pokoi i apartamentów, oczywiście biały z niebieskimi okiennicami. Taki być musi! Prowadzący, Mario, pomoże wypożyczyć rower czy sprzęt do nurkowania, zorganizować wycieczkę pieszą czy łodzią dookoła wyspy. Rezerwacja przez stronę lub booking.com.
Adres: Via Chiusa 11, 
tel. 333/6999298 lub 340/5300030
email: marettimom@hotmail.it
Mario dostępny jest też przez aplikację What's App.

Stołowanie się na wyspie Marettimo poza szczytem sezonu może przysporzyć kłopotu. Ze śniadaniami nie ma większego problemu, większość pensjonatów ma opcję B&B. Poza tym jest kilka barów np. La Scaletta czy Il Scirocco. Natomiast wiele trattori czy restauracji nie działa poza letnimi miesiącami lub otwiera się jedynie w weekendy. Jest na szczęście  trattoria Il Veliero. Goście przyjmowani są w.... salonie domu, gdzie dziadek ogląda telewizję, a wnuczek odrabia lekcje przy stole. Jedzenie bardzo proste, tradycyjne, ale pyszne np. caponata, grillowany stek z miecznika czy fritto misto. Można przy  okazji pooglądać pamiątki i fotografie rodzinne.
Polecam także restaurację i pizzerię Hiera.




 

Przy opracowywaniu tego tekstu korzystałam z:
"Włochy południowe", wyd. Bezdroża
"A guide to hotels and accomodation facilities" wyd. Comune di Favignana
https://www.hotel-trapani.com
http://www.egadivacanze.it

Jeśli zainteresował Cię ten temat, może również chętnie przeczytasz o ścieżkach pieszych dostępnych na terenie Rezerwatu Przyrody Monte Cofano.
Copyright © 2014 MYSZKĄ PO MAPIE , Blogger